Kruszyniany

Mała wioska przy granicy polsko-białoruskiej, z historią sięgającą pierwszej połowy XVI wieku, oczarowała nas swoją sielskością, przyjaznymi mieszkańcami i oczywiście kuchnią. To nie przypadek, że właśnie od niej rozpoczęliśmy naszą podróż po Podlasiu. Pogodę mieliśmy w kratkę, trochę słońca i trochę deszczu.
Miejscowość warta jest obejrzenia ze względu na panujący tam klimat oraz dla jednego z najstarszych w Polsce meczetów i towarzyszącej mu nekropolii polskich Tatarów. Naszą wizytę zakończyliśmy kulinarnie, objadając się specjałami kuchni tatarskiej w Tatarskiej Jurcie. Przysmaki serwowała mam sama właścicielka pani Dżanneta Bogdanowicz, Mistrzyni Świata w Pieczeniu Kiszki i Babki Ziemniaczanej.

Oct 30th, 2009

No Comments! Be The First!

Leave a Reply